piątek, 14 października 2011

Dla Najlepszej Pani...

Wspólna robótka :-)
ja folderki na czekolady cięłam i sklejałam, Julka resztę kręciła zaczarowana BS i sklejała




środa, 5 października 2011

Prosto i klasycznie

kopertka na kartkę z życzeniami i zdjęciami dla mężowej babci Tereski. (superbabcia- szkoda, że nie u nas na miejscu...)

wtorek, 4 października 2011

Z uśmiechem ...

na ustach moje dziewczę finiszowało w XXXI Międzynarodowym Biegu Ulicznym Ptolemeusza na dystansie 1200m. Była "15" na ponad (EDIT:) 70 dziewcząt. Dodam, że nie trenuje biegów, ale je lubi :-). A przezd tm biegiem bylismy 2 razy na bieżni, by pokazac jej jaki to dystans. I drugi raz wzięła udział w tym biegu. W zeszłym roku na 400m była 10 :-).





A działeczkę odwiedzają siakieś stwory:





Tylko, że ja się na nich nie znam:-( i muszę się chyba zaczaić, żeby zaspokoić swoją ciekawość


A w TSC kolejne piękne papierki:-)
Biegnijcie z uśmiechem na ustach :-), bo warto!



czwartek, 29 września 2011

Dobry powód...

...
nie pojawiania się na blogu:-)
Czas wypełnionuy na maksa popołudniami, dojazdy, kontrola, dalsze planowanie.
A'propos - ktoś zna sposoby na TePsę i ich "nielegalną" infrastrukturę? Bo mnie już cierpliwości brakuje...



Żurawie stacjonujące w okolicy (w pobliżu są prywatne stawy) już ze 2 tygodnie temu odleciały, zbierały się długo, nasza łaka była wcześniej chyba ich miejscem spotkań przed odlotem, a my przepłoszyliśmy je niechcący nieświadomie swoją obecnością.


Jak nie zurawie, to myszołowy albo stalowe ptaki nad nami.
W niebo nad domem mogę patrzeć godzinami:-)





Albo po prostu chmury


W minione weekendy byliśmy na pikniku lokalnej :-) Linii Maginota i nasz modelka się załapała na zdjęcie:-)



A na pólce z pucharami dostawiliśmy kolejny z "I"
:-)


A w ten weekend młoda chce wziąć udział w Biegu Ptolemeusza. Hmmm, zobaczymy...

poniedziałek, 12 września 2011

88.

Dużo się ostatnio dzieje, brak czasu na przyjemności. Ale nie narzekam, domek rośnie :-). Jeszcze chwila i dach będzie.
Niestety aparat mój kolejny raz zaszwankował i mimo, że jakies prace powstawały to nie mogłam wszystkich sfotografowac.
Tę mi się udało - chociaz jakość kiepska, ale aparatu już do poprawki nie miałam- powstała dla pewnej "chłopczycy" - przyjaciółki mojej Julki - bo one obie takie "skrzywione" są. No i dobrze.




P.S. Ludmiło- pamiętam o Twojej sprawie, ale brak aparatu mi doskwiera :-(. Poczekasz kilka dni jeszcze?